Dzisiaj nie o muzyce... Zastanawiam się i to nie od wczoraj, ale już od dobrych kilku lat co jest przyczyną sukcesu witryn typu web 2.0 (społecznościówek, blogów itp.). Odpowiedz jest niby oczywista - możemy w nich kreować swój wizerunek dowolnie i jak tylko chcemy, żeby ludzie nas widzieli. Ale po co? Czy każdy ma coś ciekawego do zaprezentowania? Czy każdy ma własną wizję na siebie? Czy nie uważacie, że jest to trochę śmieszne?
Staram się pisać tutaj swoje opnie. Wyrażać się jak najbardziej szczerze i bez "filozowania", ale czy sam nie dałem się wciągnąć w wir kreowania swojego wirtualnego odpowiednika? Takiego trochę "niby znawcę tematu", "niby krytyka muzycznego" z twardymi jak skała przekonaniami. Damn... I nawet teraz kiedy się nad tym zamyślam trudno mi oddzielić swojego prawdziwego ja od tego Goliath'a online.
Może to ta sama osoba? Może nie? hmmm
Staram się pisać tutaj swoje opnie. Wyrażać się jak najbardziej szczerze i bez "filozowania", ale czy sam nie dałem się wciągnąć w wir kreowania swojego wirtualnego odpowiednika? Takiego trochę "niby znawcę tematu", "niby krytyka muzycznego" z twardymi jak skała przekonaniami. Damn... I nawet teraz kiedy się nad tym zamyślam trudno mi oddzielić swojego prawdziwego ja od tego Goliath'a online.
Może to ta sama osoba? Może nie? hmmm

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz