Damn... to już rok. Nie będę się wywodził jak bardzo szybko to zleciało. Zadziwiające jak zupełnie inaczej patrze na branże muzyczną prowadząc przez rok klub muzyczny. Setki zespołów (190 koncertów) kształtuje i wyrabia zdanie na różne tematy muzyczne, a jednocześnie nadal baaardzo często potrafi zaskoczyć i zadziwić.
Mam wrażenie, że nigdy dotąd nie nauczyłem się więcej niż przez ten rok. Wiem już że nigdy nic nie jest pewne i wiem, że trzeba czasami włożyć mnóstwo pracy w coś co często nie przynosić żadnych efektów.
Nie zmienia to faktu, że ludzi których poznałem, a którzy w sporej ilości stali się moim przyjaciółmi nie zamieniłbym za żadne skarby. I nie wiem czy klub będzie istniał za rok w maju 2011 roku ale mam nadzieję, że to co wytworzyło się między mną a klubowiczami i nie tylko bo między ludźmi których nawet nie znam też- pozostanie na zawsze! Czego sobie, klubowiczom, obsłudze lokalu i tej często niedocenianej ROCKZ BUDZIE życzę!
Mam wrażenie, że nigdy dotąd nie nauczyłem się więcej niż przez ten rok. Wiem już że nigdy nic nie jest pewne i wiem, że trzeba czasami włożyć mnóstwo pracy w coś co często nie przynosić żadnych efektów.
Nie zmienia to faktu, że ludzi których poznałem, a którzy w sporej ilości stali się moim przyjaciółmi nie zamieniłbym za żadne skarby. I nie wiem czy klub będzie istniał za rok w maju 2011 roku ale mam nadzieję, że to co wytworzyło się między mną a klubowiczami i nie tylko bo między ludźmi których nawet nie znam też- pozostanie na zawsze! Czego sobie, klubowiczom, obsłudze lokalu i tej często niedocenianej ROCKZ BUDZIE życzę!
