Witaj w moim świecie! Rock, metal i historie absolutnie nie związane z tematyką muzyczną przeplatają się tutaj zupełnie bez składu i ładu. Skoro tu trafiłeś i masz zamiar to wszystko czytać nie próbuj tego sobie poukładać, zrozumieć ani poszufladkować. Nikt Cię tutaj szczególnie nie zapraszał ale skoro już jesteś... enjoy!

niedziela, 28 lutego 2010

Świadomośc muzyczna

Nie dalej jak dwa dni temu olśniło mnie podczas koncertu zespołu Dry. Fakt o którym niby wiedziałem od lat, a jednak nie do końca go rozumiałem. W mojej głowie zespoły prawie w oka mgnieniu podzieliły się na dwie grupy- te ze świadomością tego co grają i te które grają ale same sobie nie rozumieją.

Pierwsza grupa to kapele składające się z muzyków, którzy wiedzą co się w danym momencie utworu dzieje. Wiedzą, że graja w rytmie 4/4, wiedzą, że do akordu D pasuje cała skala dźwięków i potrafią to wykorzystać. Opierając się na fundamentalnych zasadach muzyki bawiąc się dźwiękami i eksperymentując, tworząc przy tym wszystkim złożone utwory które wydają się ciekawsze.

Druga grupa to nie zawsze młodsi i nie zawsze mniej doświadczeni grajkowie, ale absolutnie nie wiedzą co się wokół nich i z nimi samymi dzieje podczas grania utworu. Gdyby im wyłączyć prąd i zatrzymać ich w jednym momencie zadając kolejno pytanie "Co akurat grasz?"- gitarzysta odpowiedziałby, że jest w połowie fajnego riffu który wymyślił siedząc na kiblu, basista stwierdziłby, że gra "doły" dźwięków gitarzysty, perkusista pamiętałby, że ostatnio uderzył werbel, ale co za tym idzie nikt nie wie, a wokalista pewnie zadałby pytanie "a coś nie tak?".

Zadziwiający jest fakt, że obie grupy potrafią rozruszać publiczność tak samo, obie dadzą takiego samego czadu i pewnie mają po tyle samo fanów. Ale biorąc po uwagę mój nowy system krytyki zespołu muzycznego wieeeele kapel straciło u mnie cząstkę zachwytu właśnie przez brak świadomości muzycznej.

1 komentarz:

  1. Dodam swoje przysłowiowe 3 gr:)
    Fotografuje wykonawców (głownie kapele) od kilku lat. Kiedyś głównie znajomych a jakoś od 2 latek jak leci:) Często jest tak ze muszę znosić te kurew**ko niezdarne dźwięki i ranić swój smak muzyczny. Co druga kapela to normalnie wymiatacze( w opinii swoich znajomych) a mi się wyć chce bo nie umieją dobrze zestroić sprzętu. Bardzo szanuje kapele które chcą coś wnieść do danego nurtu/gatunku wykazują się chęcią rozwijania . I właśnie tu będzie puenta ...osobiście świadomi czy nie świadomi muzycy mi nie robi różnicy , ich muzyka ma mnie poruszać i tyle. Ale jeśli słyszę partactwo bo dany masta nie ma słuchu to mi ręce opadają i nic się nie chce.

    Pozdro

    Kornik:)

    OdpowiedzUsuń