Witaj w moim świecie! Rock, metal i historie absolutnie nie związane z tematyką muzyczną przeplatają się tutaj zupełnie bez składu i ładu. Skoro tu trafiłeś i masz zamiar to wszystko czytać nie próbuj tego sobie poukładać, zrozumieć ani poszufladkować. Nikt Cię tutaj szczególnie nie zapraszał ale skoro już jesteś... enjoy!

niedziela, 12 września 2010

Festiwal polskiej tragedii

No ja was proszę... To co miałem bardzo wątpliwą przyjemność obejrzeć w ten weekend przechodzi samo siebie. Festiwal, który miał być jednym z najlepszych polskich festiwali osiągnął dno- a nawet podkopał się trochę i znalazł się poniżej dna. Daruje sobie wywody na temat ubioru, wyglądu i zachowania prezenterów, ale muzycznie to była kurwa katastrofa.

Połowa zespołów nikomu nieznanych startowała z drugą połową z kolej wszystkim znanych porażek naszego show biznesu o nagrodę nazwaną SuperJedynką. Tede z idiotycznymi przydupasami, Chylińska (absolutna katastrofa muzyczna) w stanie błogosławionym, IRA z Gadowskim na czele wzorującym się na emo gwiazdach rodem z bajek manga i Stachursky- produkt eksportowany rodem z disco polo. Damn...

Nie dałem rady oczywiście zobaczyć reszty "gwiazd" ale po przeczytaniu line-up nasuwa mi się tylko jeden wniosek: Polska muzycznie leży i kwiczy. Lipa na maxa. Tragedia muzyczno wizerunkowa na skalę światową. Boże mniej nas w opiece z takim show biznesem, gdzie najmniej obciachową postacią wydaje się być DODA - o czizys :/

Jakby na podsumowanie tych dwóch zdecydowanie niezapomnianych wieczorów doczytałem, się że dnia trzeciego gra i trąbi grupa Kombii... idę się pociąć... albo nie... pójdę przed telewizor się pośmiać... żenua! :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz