Stało się... Zginęli ludzie w tragicznych okolicznościach. Mam wrażenie, że stanowiska na jakich były ofiary są aż niesmacznie podkreślane. Prezydent, wiceminister, szef tego i tamtego, a przecież Ci ludzi byli ojcami, matkami, synami, dziadkami i najbliższymi rodzinami osób, które nigdy nie miały 10 wyrazowego przedrostka przed nazwiskiem- to jest największa tragedia- strata najbliższych.
Przyznam szczerze, że nigdy nie popierałem prezydentury Ś.P. Kaczyńskiego. Właściwie prawie nigdy się z nim nie zgadzałem, ale teraz absolutnie nie ma to wszystko najmniejszego znaczenia- nie potrafię sobie wyobrazić co czują rodziny ofiary... straszne i przytłaczająco przerażające.
Przyznam szczerze, że nigdy nie popierałem prezydentury Ś.P. Kaczyńskiego. Właściwie prawie nigdy się z nim nie zgadzałem, ale teraz absolutnie nie ma to wszystko najmniejszego znaczenia- nie potrafię sobie wyobrazić co czują rodziny ofiary... straszne i przytłaczająco przerażające.

0 komentarze:
Prześlij komentarz