Ostatnio słuchając jakiś tam kawałków w jakimś tam radiu wsłuchałem się w sekcje... dętą jakiegoś tam zespołu i muszę stwierdzić jedno- Niema mniej pasujących do siebie brzmień jak puzon i przesterowana gitara elektryczna. Znowu pewnie oburzę większość czytelników tego bloga, którzy lubią się bawić przy wszelkiego rodzajach folk-rockach, no ale sory. odrazu przychodzi mi namyśl text: "To je krótczi, to je dłudźi, To cesarza stolëca." - czyli pełne Kartuzy nie obrażając rodowitych kaszubów i mieszkańców Kartuz.
Ja sam osobiście nie czuje połączenia instrumentów w które się dmucha z instrumentami które się "szarpie"- może jeszcze nie trafiłem na coś co by mi wpadło w ucho :]
"To je całé, to je pół To je oseł, a to wół"
Ja sam osobiście nie czuje połączenia instrumentów w które się dmucha z instrumentami które się "szarpie"- może jeszcze nie trafiłem na coś co by mi wpadło w ucho :]
"To je całé, to je pół To je oseł, a to wół"

Fakt, ale dog eat dog czy nawet rodzina Pampeluna jeśli ktoś zna - potrafili bez przesytu połączyć dętki ze strunami i całkiem nieźle im to wyszło
OdpowiedzUsuń