Witaj w moim świecie! Rock, metal i historie absolutnie nie związane z tematyką muzyczną przeplatają się tutaj zupełnie bez składu i ładu. Skoro tu trafiłeś i masz zamiar to wszystko czytać nie próbuj tego sobie poukładać, zrozumieć ani poszufladkować. Nikt Cię tutaj szczególnie nie zapraszał ale skoro już jesteś... enjoy!

poniedziałek, 29 marca 2010

Ostrośc na nieskończonośc

Jak już kiedyś wspominałem (a może i nie) jeśli utwór ma w sobie coś z czym jestem w stanie się zidentyfikować na pewno będę do niego wracał i to nie raz!

Cały zbiór takich utworów ma Coma. I na prawdę żal mi tych, co twierdzą, że "Coma nie jest tym czym się im wydaje", że "bardzo dużo jest w tym wszystkim udawania" oraz że "jest to pełna komercha"... niestety prawda jest taka, że zespołów, które mają takie teksty i tak potrafią grac emocjami za pomocą dźwięków jest mniej niż palców u lewej nogi. W porównaniu do ostatniego hitu zespołu Ira ("żyje- dobrze mi z tym") Coma wypada niczym wykładowca polibudy przy przedszkolaku.

I kiedy już myślę, że znudziła mi się ich twórczość zawsze wtedy przypomina mi się utwór, który tak strasznie psuje mi do wszystkiego, że aż ciarki mi przechodzą po plecach ... moim zdaniem co najmniej niebywałe :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz