Czyżby już? Czy pierwsze promienie słońca skutecznie wygoniły fanów mocnych gatunków z klubów? Koncerty na które normalnie pchano się drzwiami i oknami teraz trudno nazwać koncertami- raczej trochę bardziej otwartymi próbami.
Wiadomo nie od dziś, że koncerty w sezonie letnim mają zawsze raczej słabą frekwencje. Ludzie wolą o wiele bardziej wydarzenia na świeżym powietrzu. No i ok, ale...
Mamy jeszcze marzec (no już prawie kwiecień), a zjawisko marazmu można zauważyć już miesiąca :/ W moim przypadku to akurat nie wróży niestety nic dobrego.
Coż... pożyjemy zobaczymy :]
Wiadomo nie od dziś, że koncerty w sezonie letnim mają zawsze raczej słabą frekwencje. Ludzie wolą o wiele bardziej wydarzenia na świeżym powietrzu. No i ok, ale...
Mamy jeszcze marzec (no już prawie kwiecień), a zjawisko marazmu można zauważyć już miesiąca :/ W moim przypadku to akurat nie wróży niestety nic dobrego.
Coż... pożyjemy zobaczymy :]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz